Witam serdecznie wszystkich zjadaczy słodkości : Ten blog powstał głównie z myślą o tych i dla tych, którzy nie mogą oprzeć się wszystkiemu, co czekoladowe i słodkie. Na blogu prezentowane są wyłącznie moje zdjęcia, zrobionych uprzednio smakołyków. Smacznego blogowania.

Wpisy z tagiem: imbir

poniedziałek, 21 lutego 2011

Jedliście kiedyś japońskie gruszki nashii? Według mnie są bez smaku. Bardzo wodniste, grudkowate i bez smaku.
Znalazłam jednak w mojej japońskiej książce przepis na strudel z ciasta filo z nashii i świeżym imbirem.
Było bardzo dobre, jednak przez imbir nie mogłam zjeść więcej niż jeden kawałek (resztę dostała Grace).
Następnym razem spróbuję zrobić jednak tradycyjnie z jabłkiem i cynamonem :)



Składniki:

- ciasto filo (7-8 arkuszy: ja użyłam kupionego. Niestety chwilowo przeraża mnie wałkowanie ciasta ma grubość kalki :)) )
- 4 gruszki nashii obrane i bez nasion
- 2 łyżeczki startego świeżego imbiru
- 150 g. roztopionego masła
- 1 łyżeczka imbiru (przyprawy)
- 100g. orzechów włoskich (zmielonych)
- 160 g. brązowego cukru
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki sezamu białego

Pieczenie można podzielić na kilka etapów, żeby było sprawniej:

1) Przygotuj mieszankę:

  • 80g cukru
  • orzechy
  • imbir
  • cynamon
  • sezam (najpierw przez chwilę możńa podprażyć na patelni, żeby był mocniejszy aromat)

2) Pokrój w grube plastry gruszkę nashii, dodaj do niej imbir i 80g. cukru - wymieszaj

3) Roztop masło

4) Ułóż ciasto filo w taki sposób jak na zdjęciu poniżej.
Każdy płat posmaruj roztopionym masłem i posyp mieszanką orzechowo-sezamową. Odległość międzi jednym a drugim arkuszem to ok 2-3 cm.



5) Wyłóż na środek gruszki z imbirem

6) Zawiń (najpierw lewy i prawy bok do środka, a następnie od 1 w stronę 7).
Mam nadzieję, że w miarę dobrze napisałam.

7) Połóż na papierze do pieczenia/stolicy silikonowej/natłuszczonej blaszcze.
Wstaw do nagrzanego piekarnika na 180
ºC na 45min.

Smacznego :))

niedziela, 02 stycznia 2011

kokosowa

Ostatnio miałam okazję jeść kolację w Indyjskiej restauracji. 
Tak bardzo zasmakowała mi zupa kokosowa (choć zaznaczam, że za kokosem nie przepadam), że postanowiłam sama taką zrobić kierując się domysłami. 
Wiedziałam, że musi być mleczko kokosowe :), było coś twardego, nie do przegryzienia - to chyba imbir, coś długiego, ostrego, zielonego i kłującego - jak trawa cytrynowa :) i jakieś mięsko tam pływało ...


Chyba zgadłam, bo zupa - pierwyj sort :)

 


Na ok  3 miseczki zupy:

- 400 ml bulionu (ja oczywiście wzięłam 1 kostkę rosołową, bo rosołu nie umiem zrobić)

- 400 ml mleczka kokosowego z puszki

- korzeń imbiru obrany (ok 7 cm dł)

- 4 czuszki lub 2 papryczki chilli posiekane drobno

- 3 gałązki trawy cytrynowej (całe, później się je rozdziela na więcej części. Końcówkę

z cebulką się ucina - jak sądzę - i wyrzuca)

- pół piersi z kurczaka

- pieprz

 

Do bulionu wlewamy mleczko, dorzucamy imbir pokrojony w kostkę, trawę cytrynową, chilli, doprowadzamy do wrzenia. Dorzucić pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka i gotować na wolnym ogniu aż mięso będzie białe.

Trawa cytrynowa jest wg mnie niezbędna, ponieważ nadaje specyficzny smak tej zupie. 
Ponoć powinno skropić się zupę na talerzu sokiem z limonki. Moim zdaniem, jeśli zupa przejdzie dobrze trawą cytrynową, nie jest to potrzebne.

Tym samym - jeśli nie macie trawy, na koniec warto skropić zupę limonką :)

poniedziałek, 29 marca 2010

gingerbread

 

Popularny ciastek ze shreka :) Jest twardy, wiec raczej bardziej nadaje sie na choinke, ale po paru dniach przebywania w szczelnym sloiku zaczyna mięknąć :) Także Wasz wybór, co z nim zrobicie. Poniżej przepis na ok 50-60 szt.


- 750 g mąki
- 15 g proszku do pieczenia
- 5 g zmielonego imbiru
- 2 g startego cynamonu
- łyżeczka lub dwie przypraw do piernika
- 225 g masła
- 235 ml miodu
- 180 g brązowego cukru
- 120 ml wody
- 1 jajko
- 5 ml ekstraktu z wanilii lub olejku waniliowego

Masło, miód, cukier, wodę, ekstrakt wlewamy do garnuszka i rozpuszczamy.
Odstawiamy, żeby ostygło (polecam balkon w czasie zimy :) )
W międzyczasie mieszamy mąkę z przyprawami i proszkiem do pieczenia.
Jak juz sie w miare nasza mikstura w garnuszku ochlodzi mieszamy z mąką i dodajemy jajko.
Będzie z tego straszna ciapa, ale nie przejmujcie sie. Zachowajcie zimną krew :)
Wstawić do lodówki na ok 2 godziny. Po tym czassie powinno miec odpowiednią konsystencję do wałkowania. Jak bedzie sie kleic, wałkować przez papier.
Wałkujemy bardzo cienko na ok 3-4 mm.
Wycinamy ciastka (ja robilam to od razu na silikonowej stolnicy i na niej pieklam).
Pieczemy az sie nie beda rumienic (10-15 min) w 180 stopniach.

Wedle uznania ozdabiamy :D

ginger

Tak świątecznie ... Wychodzi z tego pół kilo ciastek.

- 150 g miodu
- 110 g masła
- 100 g cukru pudru
- 375 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 jajko
- 3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika

Do garnuszka wlewamy miód, masło i cukier. Rozpuszczamy i odstawiamy do ochłodzenia.
Do miski wsypujemy mąkę i całą resztę oprócz jajka. Kiedy mikstura w garnuszku sie ochlodzi mieszamy z mąką i dodajemy jajko.
wyjdzie ciapa - nie przejmujemy sie :)
Wkladamy do lodowki na ok 2 godziny.
Po tym czasie urywamy kawałki i wałkujemy (polecam silikonową stolnice - w innym przypadku kształty będą niekoniecznie takie, jakie byście chcieli , bo ciasto będzie tak miekkie, że nie przeniesiecie go na blache). Wałkujemy na ok 2-3 mm.
Pieczemy w 175 st. ok 10 min.

Tagi: ciastka imbir
15:16, kolcia86
Link Dodaj komentarz »