Witam serdecznie wszystkich zjadaczy słodkości : Ten blog powstał głównie z myślą o tych i dla tych, którzy nie mogą oprzeć się wszystkiemu, co czekoladowe i słodkie. Na blogu prezentowane są wyłącznie moje zdjęcia, zrobionych uprzednio smakołyków. Smacznego blogowania.
RSS
piątek, 25 lutego 2011

Jutro wyjeżdzam i bardzo możliwe, że w najbliższych dniach nie będzie niczego nowego na blogu.
Jeśli znajdą się tacy, którym będzie smutno z tego powodu, specjalnie dla nich ten słodki przepis :)
Lody są bardzo dobre, chociaż do smaku trzeba się przyzwyczaić.
Polecam zrobić, ale najpierw niewielką ilość, żeby sprawdzić czy Wam to w ogóle pasuje. 




środa, 23 lutego 2011

Z resztek ciasta filo, które zostały mi po zrobieniu strudla, postanowiłam zrobić mini deser. 
Był bardzo szybki i prosty, a zarazem smaczny. 
Do jego zrobienia można użyć dowolnych owoców, które nie mają zbyt dużo wody w sobie.




Składniki na ok 3-4 sakiewki:

- 2 jabłka średniej wielkości
- szczypta cynamonu
- 2 arkusze ciasta filo (wielkości A3) 
- łyżeczka cukru (jeśli jabłka są mało słodkie)
- 2 łyżki rozpuszczonego masła

Jabłka obrać, pokroić w małą kostkę. Dusić w garnku na małym ogniu z cukrem i cynamonem oraz niewielka ilością wody (żeby tylko się nie przypaliły).

Ciasto filo pokroić na kawałki ok 12x12cm. 
Polożyć kawałek ciasta, posmarować masłem, a następne kawałki (3-4) kłaść w następujący sposób (każdy następny smarując masłem):

Na sam środek wyłożyć ok. 2 łyżki jabłek. Uformować w sakiewkę. 
Ciasto samo się sklei. Wystarczy lekko ścisnąć. W piekarniku również nie straci swojej formy. 
Piec w temperaturze 1800C przez ok 10-15 min. 

Smacznego ! :)

wtorek, 22 lutego 2011

Ciasto kataifi (kadaifi) to wspaniałe ciasto Filo w formie cienkich nitek, tzw. anielskie włosy. Nadaje się do wypieków słonych, wytrawnych lub słodkich. Ja oczywiście poszłam w stronę słodką :) 
Dla tych, którzy po degustacji nie mogą się doczekać przepisu, już zdradzam tajemnicę "tajemniczego składnika" :)

 





Składniki na ok 25-30 szt.

- 450g ciasta kataifi 
- 3 serki homogenizowane
- 10 śliwek pokrojonych w kawałki
- pół szklanki cukru
- pół szklanki wody
- 3 łyżki likieru owocowego (ja dodałam tajemniczy składnik
w postaci ratafii mojej mamy :)) )


Z ciasta wydzierać kawałki i formować gniazdka :

Piec w tempreaturze 180ºC przez 5-7 min.

Do garnka wlać wodę, cukier, likier, oraz dodać śliwki. 
Zagotować ciągle mieszając. 

Wyjmując gniazdka z piekarnika od razu polewać syropem. 

Podawać z serkiem z dodatkiem śliwek z syropu. Można posypać dowolnymi orzechami (byle nie słonymi ! ) :))

Smacznego :)

poniedziałek, 21 lutego 2011

Jedliście kiedyś japońskie gruszki nashii? Według mnie są bez smaku. Bardzo wodniste, grudkowate i bez smaku.
Znalazłam jednak w mojej japońskiej książce przepis na strudel z ciasta filo z nashii i świeżym imbirem.
Było bardzo dobre, jednak przez imbir nie mogłam zjeść więcej niż jeden kawałek (resztę dostała Grace).
Następnym razem spróbuję zrobić jednak tradycyjnie z jabłkiem i cynamonem :)



Składniki:

- ciasto filo (7-8 arkuszy: ja użyłam kupionego. Niestety chwilowo przeraża mnie wałkowanie ciasta ma grubość kalki :)) )
- 4 gruszki nashii obrane i bez nasion
- 2 łyżeczki startego świeżego imbiru
- 150 g. roztopionego masła
- 1 łyżeczka imbiru (przyprawy)
- 100g. orzechów włoskich (zmielonych)
- 160 g. brązowego cukru
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki sezamu białego

Pieczenie można podzielić na kilka etapów, żeby było sprawniej:

1) Przygotuj mieszankę:

  • 80g cukru
  • orzechy
  • imbir
  • cynamon
  • sezam (najpierw przez chwilę możńa podprażyć na patelni, żeby był mocniejszy aromat)

2) Pokrój w grube plastry gruszkę nashii, dodaj do niej imbir i 80g. cukru - wymieszaj

3) Roztop masło

4) Ułóż ciasto filo w taki sposób jak na zdjęciu poniżej.
Każdy płat posmaruj roztopionym masłem i posyp mieszanką orzechowo-sezamową. Odległość międzi jednym a drugim arkuszem to ok 2-3 cm.



5) Wyłóż na środek gruszki z imbirem

6) Zawiń (najpierw lewy i prawy bok do środka, a następnie od 1 w stronę 7).
Mam nadzieję, że w miarę dobrze napisałam.

7) Połóż na papierze do pieczenia/stolicy silikonowej/natłuszczonej blaszcze.
Wstaw do nagrzanego piekarnika na 180
ºC na 45min.

Smacznego :))

sobota, 19 lutego 2011


Składniki:
steki z łososia o wadze ok. 180 g ze skórą
olej roślinny
gruby pieprz
sól morska
cukier brązowy
0,5 kg jaśminowgo ryżu
koper włoski
4 marchewki
2 cukinie
100 g selera
4 świeże pomidory
puszka pomidorów pelatti
4 ząbki czosnku
100 g szalotek
masło sklarowane
Sposób przygotowania:
Steki z łososia należy naciąć wzdłuż dłuższego boku, w połowie, ale tak, aby nie naciąć skóry. Złożyć na pół, tak, aby skóra była pośrodku. Dzięki temu uzyskamy efekt ,,motylich skrzydeł".
Posypujemy solą gruboziarnistą i pieprzem. Warto dodać szczyptę brązowego cukru, który jest ,,transporterem smaku". Odstawiamy, żeby ryba się zamarynowała.
W tym czasie gotujemy ryż jaśminowy według przepisu na opakowaniu, gotując w wodzie w stosunku 1:1 Marchewkę, selera, cukinię i fenkuł pokrojone w drobną kosteczkę blanszujemy w osolonym wrzątku i szybko hartujemy w zimnej wozie.  Następnie marchewkę, cukinię i seler przesmażamy na sklarowanym maśle. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Następnie robimy salsę pomidorową. Pomidory ze skórką kroimy w kostkę, ale bez miąższu, który jest ciężkostrawny (można go jednak wykorzystać do sosów).
Pokrojone drobno szalotki i czosnek podsmażamy na patelni, a następnie dodajemy pomidory. Doprawiamy solą i pieprzem, a także cukrem do smaku.
Na rozgrzanej patelni smażymy kawałki łososia. Łososia przewracamy na drugą stronę dopiero wtedy, kiedy będzie lekko odchodził od patelni.

Muszę przyznać, że przepisy na gotowanie, a nie pieczenie mnie przerażają. Jest to dla mnie naprawdę skomplikowane i niestety nie potrafię się skoncentrować na kilku rzeczach na raz : tu marchewke blanszować, tu robić ryż, tu grillować rybę... Przerasta mnie to. Dlatego skorzystałam z notatek Grace, bo niestety moje wołają o pomstę do nieba :)



Składniki na 4 osoby:

- 4 steki z łososia ok. 160g każdy (ze skórą)
- oliwa z oliwek 
- pieprz
- sól
- cukier brązowy
- koper włoski
- 2 marchewki 
- 2 cukinie (małe)
- 100 g selera
- 4 pomidory
- pół kilo ryżu jaśminowego 
- 4 fenkuły
- puszka pomidorów pelatti
- 4 ząbki czosnku 
- 4 szalotki
- masło 1 łyżka (najlepiej klarowane) 

Sposób przygotowanie: 

Steki z łososia należy naciąć wzdłuż dłuższego boku (w połowie) tak, aby nie naciąć skóry która jest pod spodem. Rozłożyć w taki sposób jak na zdjęciu:





Złożyć na pół tak, aby skóra była po środku.
Smarujemy oliwą, posypujemy solą i pieprzem (warto dodać również szczyptę cukru brązowego, który jak się dowiedziałam, jest transporterem smaku).
Odstawiamy na bok, żeby ryba się "przegryzła".

W tym czasie gotujemy ryż według przepisu na opakowaniu (stosunek wody do ryżu 1:1).

Marchewkę, seler, cukinię oraz fenkuł kroimi w drobną kostkę i blanszujemy w osolonym wrzątku. Po 3 minutach szybko hartujemy w lodowatej wodzie.

Następnie zahartowane warzywa przesmażamy na sklarowanym maśle i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

SALSA POMIDOROWA:

Szalotkę i czosnek pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni. Pomidory ze skórką pokroić w kostkę (ale bez miąższu ) i dodać na patelnię.
Doprawić solą, pieprzem i cukrem.

Na rozgrzanej grillowej patelni smażymy kawałki łososia (można dodać pół łyżki masła). Przewracamy na drugą stronę dopiero wtedy, kiedy będzie odchodził lekko od patelni. 

Podajemy na talerzu razem z ryżem i warzywami oraz salsą. 


PS. Skoro się tyle napisałam, tzn. że musiało być pysz
ne :) 

Pomysł na stek przyszedł po powrocie z warsztatów :) Jak dzień rybny, to na całego ! :)
Stek jest przepyszny. Jeśli nie lubicie takiej ilości pieprzu możecie zastąpić go sezamem (białym lub czarnym). 




Składniki: 

- 2 steki/polędwice z tuńczyka (grubość ok 2 cm)
- pieprz lub sezam


Tuńczyka należy obtoczyć w pieprzu. Polożyć na rozgrzanej suchej patelni. Smażyć z każdek strony ok 1 min., aż pieprz przywrze. 
W środku tunczyk ma być nadal surowy. 

Smacznego :)

Tagi: tuńczyk
21:17, kolcia86
Link Dodaj komentarz »

Dzisiaj trochę z innej beczki :) Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w kulinarnych  warsztatach dla bloggerek, zorganizowanych przez MAKRO Cash&Carry w Centrum Rozwoju Firm. Co prawda tematyka warsztatów dalece odbiegała od głównego nurtu mojego bloga (nie było ani grama słodkości), to jednak muszę przyznać że wiele się nauczyłam i troszeczkę przekonałam do gotowania.


No właśnie...gotowanie. Razem z koleżanką Grażyną - autorką bloga
Grace w kuchni - zmierzyłyśmy sie z przygotowaniem dwóch potraw:
- łososia butterfly na ryżu jaśminowym z salsą
oraz
- halibut na parze z puree groszkowym. 

Poniżej fotorelacja, a jeszcze dziś przepisy z warsztatów (i nie tylko) na blogu :)


Grzegorz Kazubski przeprowadził najpierw mini wykład na temat 
ryb - ich świeżości, filetowania, doboru itp.


Razem z Grace próbowałyśmy nadążyc za tym, co dzieje sie na ekranach ... szło nam różnie :) Ale radości było mnóstwo !


W trakcie ... idzie nieźle ? :)


Ale i tak bez naszego osbistego kucharza Łukasza efekt końcowy nie byłby aż tak powalający :) 


wtorek, 15 lutego 2011

Mówi się, że to co dobre nie może być dietetyczne ... też tak myślałam  :) 
Ostatnio mam wielki apetyt na ciasta. Mogę pochłaniać ich wielkie ilości, dlatego musiałam wykombinować dietetyczne słodkości. 
Sernik ten zaraz po upieczeniu był bardzo delikatny i puszysy. Po nocy spędzonej w lodówce osiadł i zrobił się bardziej gęsty i zbity. 
Polecam osobom na diecie. Ze spokojnym sumieniem można zjeść nawet 1/4 tortownicy :)  
Przepis zaczerpnięty od Kasi i zmodyfikowany.



Składniki:

- 6 białek 
- 6 żołtek
- 1 kg sera chudego (użyłam 3% Dr. Oetker - 3-krotnie zmielony)
- pół szklanki ksylitolu (cukier brzozowy - polecam poczytać o jego właściwościach)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 0,5 - 1,5 szklanki chudego mleka (to zależy jaki chcecie mieć sernik i jaki macie ser. 
Jesli ser jest już zmielony wielokrotnie należy dodać mniej mleka - moim zdaniem można nawet pominąć. Jeśli ser mielicie sami, wtedy warto troszkę ciasto rozrzedzć mlekiem). 
- biszkopty (opcjonalnie)


W jednej misce ubić białka ze szczyptą soli. W drugiej misce utrzeć żółtka z ksylitolem na gładką masę. Do żółtek dodać ser i mąkę. Zmiksować. Dodać  mleko. Ponownie zmiksować. 
Na koniec dodać ubite białka i delikatnie wymieszać. 

Przelać do tortownicy. Piec w 190oC przez godzinę. Ja pieklam godzinę i 15 min. w 180oC z termoobiegiem. 
Trzeba obserwować ciasto, żeby się nie spaliło od góry. Jeśli za szybko zacznie łapać kolor możnaprzykryć folia aluminiową od góry. 

Smacznego :))

piątek, 11 lutego 2011

Dla smakoszy awokado, przygotowałam dzisiaj coś w rodzaju pasty. Można jeść to jako przystawkę, śniadanie, lub pastę do kanapek. Bardzo mocno czuć smak i konsystencję awokado, dlatego jeśli ktoś za tym nie przepada, raczej nie będzie mu to smakowało. Ale z pewnościa jest efektowne ! :)

 

 

Składniki na 6 kulek lodowych

- 2 awokado 
- 250 g serka wiejskiego/twarogu
- sól, pieprz do smaku

Awokado obrać, rozgnieść widelcem. Dodać twarożek i doprawić. 
Jeżeli nie zamierzacie od razu podawać pasty do jedzenia, dobrze jest zostawić 
pestki z awokado w masiee i przykryć szczelnie folią (wtedy nie zbrązowieje).

Podawać w formie dowolnej :))) Smacznego wszystkim, którzy spróbują :)


czwartek, 10 lutego 2011

Dziś obiecana Panna Cotta o smaku wiśniowo - granatowym. 
Smakuje tak dobrze jak wygląda. Jest to bardzo prosty deser. Przez galaretkę nie można go jednak nazwać szybkim. Polecam spróbować z różnymi kolorami :)

 

 

Składniki na 10 sztuk:

- 200 ml śmietany kremówki 30%
- 250 g serka śmietankowego (np. Philadelphia)
- 3 łyżeczki żelatyny
- 1 laska wanilii 
- 60 g cukru
- 1 galaretka 

- ew. granat do dekoracji

Galaretkę przygotować jak na opakowaniu odejmując 50 ml. wody. 
Przestudzoną wlać do foremek do wysokości 1/3, 1/2 wysokości. 
Schłodzic w lodówce do stężenia.
(Granat można wrzucić kiedy galaretka będzie już tężeć, czyli po ok 30 min).

Śmietanę, cukier i ziarenka wanilii podgrzać w garnku (nie musi wrzeć, ma być gorące). 
Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki wrzącej wody. 
Dodać żelatynę do gorącej mieszanki śmietanowej, dodać serek i zmiksować
(będzie rzadkie). 
Pozostawić do przestygnięcia. 

Następnie wlać na stężoną galaretkę i powtórnie wstawić do lodówki na min. 3 godziny. 

Smacznego :)

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5